Jest pakiet na kryzys
02.07.2009.
Powrót do listy aktualności »Gazeta Wyborcza
Późnym wieczorem Sejm przyjął wczoraj ustawy z pakietu antykryzysowego. Pakiet podoba się pracodawcom, związkowcom zdecydowanie mniej.Pakiet wychodzi z Sejmu w wersji zbliżonej do tego, co zaproponował rząd. W czasie wieczornych głosowań posłowie przyjęli tylko jedną, niezbyt istotnąz przeszło 20 poselskich poprawek. - Poprawki znacząco poprawiały pakiet - ubolewała Elżbieta Rafalska z PiS.
Pakiet to rządowe ustawy o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dlapracownikówiprzed-siębiorców oraznowelizacjaprze-pisów o podatku od dochodów osobistych. W sumie 10 z 13 punktów pakietu antykryzysowego przyjętych po kilkumiesięcznych żmudnych negocjacjach przez Komisję Trójstronną. Mają pomóc firmom w okresie recesji i spadku zamówień. W zamian za dopłaty do pensji pracowmkówwcza-sie przestojów i możliwość elastycznego kształtowania ich czasu pracy firmy mają się powstrzymać od zwolnień. Większość z tych rozwiązań ma obowiązywać przez dwa lata.
Burza o elastyczny czas pracy i postojowe
Pakiet je szcze nie wszedł w życie, a już zdążył wzbudzić ogromne emocje. Wściekłość związkowców wywołała np. decyzja rządu, żeby z pakietu mogły korzystać wszystkie firmy, a nie tylko te.które wpadły w tarapaty z powodu kryzysu. Liczyli, że to uda się zmienić w Sejmie, ale w środę w gło-sowaniachkoalicjanci z PO i PSL zgodnie opowiedzieli się przeciwko poprawkom, które w ich imieniu zgłaszali po słowie opozycji. W zamian opozycja wstrzymała się odpoparcia ustawy łagodzącej skutki kryzysu.
Związkowcy obawiają się, że teraz najważniejsze rozwiązanie w pakiecie, czyli tzw. uelastycznienie czasu pracy, obróci się przeciwko pracownikom. Praco dawca będzie mógł dowolnie kształtować czas pracy pracowników, mógłby więc zażądać, by najpierw pracowali np. po sześć godzin dziennie, potem po 10.1 nie musiałby płacić za nadgodziny. Zdaniem związkowców, o ile takie uelastycznienie czasu pracy byłoby uzasadnione w firmach, które np. mająkłopoty z zamówieniami, o tyle już w tych, które żadnych kłopotów nie mają, może być niebezpieczne dla pracowników.
- Wszelkie zmiany warunków zatrudnienia będą musiały zyskać akceptację przedstawicieli pracowników - uspokajała w czasie wieczornych głosowań minister pracy Jolanta Fedak. I tłumaczyła, że kryzys ma charakter domina i w przyszłości może obejmować także te firmy, które te raz jeszcze nie mają kłopotów.
Kontrowersje wywołały również dopłaty dla firm do tzw. postojowego. Rząd chce w ten sposób zachęcić firmy, by zamiast zwalniać pracowników, w okresie przestojów wypłacały im pensję minimalną, 1276 zł brutto. Państwo dopłaciłoby do niej blisko połowę. Z dopłat mogłaby skorzystać firma, której zamówienia spadły o co najmniej 2 5 proc.
Problem w tym, że we dle przepisów UE rządowe dopłaty stanowiłyby tzw. pomoc publiczną. Musi się więc na nie zgodzić Komisja Europejska. - Ile czasu na to potrzeba i czy firmy pogrążone w kryzysie zdążą w ogóle skorzystać z dopłat w tym roku - pytali posłowie. Ministerpracyzapewniła, że rząd stara się o taką akceptację KE. Decyzjamo-żebyćjużwlipcu.
Mniej wątpliwości budziło inne odejście od ustaleń z Komisji Trójstronnej. Chodzi o wynegocjowane zwolnienie odpodatku bonów towarowych o war-tości380 zł rocznie, które pracownicy dostają z pieniędzy zakładowego funduszu socjalnego lub funduszy związków zawodowych. Rząd zamiast bonów postanowił zwolnić z podatku gotówkę, także do 380 zl rocznie, wypłacaną pracownikom z funduszy zakładowych. Tę zmianę związkowcy przyjęli z zadowoleniem - bony przywiązywały do głównie dużych sieci handlowych, gotówkę można wydać swobodniej.
Każdy trochę ustąpił
- Z punktu widzenia eksperta, który w pracach nad pakietem reprezentował pracodawców, mogę powiedzieć, że to, iż udało się wypracować jakieś kompromisyjest sukcesem. Każdy przeciwko czemuś protestował. Związ-kowcynie chcieli elastycznego czasu pracy. Rząd mówił, że nie może dać oczekiwanych przez związkowców pieniędzy na pomoc firmom. Ostatecznie każdy trochę ustąpił ijestpa-kiet - powiedział Gazecie" Jacek Męcina z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan", przedstawiciel pracodawców w Komisji Trójstronnej. - Jeśli spojrzeć na to, jak firmy próbują sobie radzić, wysyłając ludzi na przymusowe urlopy, skracając czas pracy, obcinając wynagrodzenia czy zwalniając część załogi, to każde z rozwiązań z pakietu jest od tego o niebo lepsze - dodał.
- Pakiet był trudnym kompromisem. Niestety, ten kompromis został zburzony - ocenia tymczasem przewodniczący Solidarności" Janusz Sniadek. Przyznaje, że ciągle są wpa-kiecie rozwiązania korzystne dla pracowników, ale jest też wiele niekorzystnych. Takich, które zamiast stabilizować sytuację pracowników, pogarszają ją. - Oczywiście chodzi tu o rozszerzenie wbrew uzgodnieniom możliwości stosowania elastycznego czasu pracy na wszystkie firmy. Nie tylko te pogrążone wkryzysie. Pakiet daje też firmom możliwość zawierania z pracownikami umów na czas określonyprzez okres aż 24 miesięcy - wyliczał przewodniczący S". Jego zdaniem możliwość obniżania pensji pracowników, choćby poprzez niewyplacanie pieniędzy za nadgodziny, uderza w ich siłę nabywczą, co przełoży się na ograniczenie popytu. - To zaszkodzi całej gospodarce, zamiast pomagać jej podźwignąć się z kryzysu - uważa Janusz Sniadek.
Przekonuje też, że oprócz tych błędów merytorycznych wpakiecie są też inne ułomności. - Nie ma np. mowy o tym, jak ograniczony czas pracy czypostojowe będąliczone do emerytur osób, które mająprawo do świadczeń pomostowych. Ponadto rząd chce przezwyciężyć kryzys, nie wykładając na to ani grosza z budżetu. Dopłaty dla firm mają pochodzić z Funduszu Pracy, na który zrzucają się pracodawcy. A co się stanie, jeśli w Funduszu zabraknie pieniędzy - wylicza przewodniczący S". Jego zdaniem wporządnym dokumencie to wszystko powinno być rozstrzygnięte.
- W sumie to wszystko powoduje nasze absolutne wzburzenie - tłumaczy Sniadek. Co będzie dalej - Związek nie ma możliwości zatrzymania ustawy. Ale jest je szcze Senat. Może tam dojdzie wkońcu do namysłu nad tymi przepisami. Może rząd zacznie rozmawiać i słuchać naszych argumentów - mówi z nadzieją w głosie. I ciągle nie wyklucza zawieszenia udziału Solidarności" wpracach Komisji Trójstronnej.
- Partnerom społecznym nie we wszystkich punktach udało się uzyskać porozumie - przyznała w środę wieczorem w Sejmie minister Jolan-taFedak. - Ciągle jednak istnieje jeszcze niewielka szansa na osiągnięcie kompromisu - dodała.
Wbrew posłom PO Sejm odesłał do dalszych prac w komisjach obywatelski projekt nowelizacji ustawy podatkowej zmierzający do wprowa-dzenia ulgi za oszczędzanie na emeryturę w III filarze.
Piotr Skwirowski


